IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Lukas Langvardt

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Go??
Gość



PisanieTemat: Lukas Langvardt   Pią Sty 28, 2011 1:48 pm

Imię i nazwisko: Lukas Langvardt
Wiek: 17 lat
Miejsce urodzenia: Londyn, Anglia
Znaki szczególne: Blizna na prawej łopatce i tatuaż na wewnętrznej stronie nadgarstka.
Krew: Czysta.
Powiązania rodzinne: -

Historia:
'Nuda, cholerna nuda. W piekle nie było nic do roboty. Wszystko toczyło się według monotonnych schematów - potępione dusze, wieczne męczarnie...
A jemu się nudziło. Po prostu. Pewnego dnia Lucyfer -największy z upadłych aniołów, stwórcy zła i księcia piekieł, postanowił zstąpić na Ziemię. Przybrał ciało wysokiego, chudego chłopaka, o ironicznym spojrzeniu. Zaczął żyć. I nuda minęła'


Jeśli chodzi o tych pięknych 16 lat przeżytych na ziemskim łez padole przez Langvardta, to niewiele ciekawego jest do opowiadania. Przyszedł na świat jak na dziecko czarodziejów w szpitalu w Norwegii. Hołubiony przez całą rodzinę, przeżywał swe radosne dzieciństwo na uporczywym chowaniu się w miejscach nie do odgadnięcia, wyciąganiu z półek rzeczy które absolutnie w jego ręce dostać się nie powinny i dobieraniu się do ojcowskich medykamentów, we wszystkim wykazując niewątpliwą przebiegłość i spryt, co pozostało mu po dziś dzień. Gdy przeżył swą trzecią wiosnę, ojciec zabrał się do jego edukowania, zatem dość szybko opanował sztukę czytania ( a jeszcze szybciej znajdywania książek których absolutnie czytać nie powinien), a spore zasoby domowej biblioteki starczyły mu do poszerzania wiedzy. Właśnie wtedy zaczęła się ta jego walka, do przegonienia brata, który niezależnie od faktycznego stanu rzeczy, zawsze był postrzegany jako ten mądrzejszy, poważniejszy i roztropniejszy ( choć może gdyby nie dawał wszelkim ciotkom, babkom i pociotkom powodów do zachwytu swym urokiem byłoby zupełnie inaczej) Krótko mówiąc, już od dziecka dawał wszystkim w dupę. Nic dziwnego, że rodzice wysyłali go przy każdej możliwej okazji, do wujków czy kuzynostwa. Chcieli mieć choć kilka dni spokoju. Z czasem jednak nawet te chwile stały się rzadkością, bo już zupełnie nikt nie chciał Lukasa u siebie. I to nie dlatego, że go nie kochali. Nie. Po prostu chcieli jeszcze zachować swój dom w całości. Tylko tyle. Nie da się więc ukryć, że gdy w wieku 11 lat przyszedł list z Hogwartu, wszyscy odetchnęli z ulgą. Za to brunet wpadł w stan euforii. Tyle słyszał o owej magicznej szkole, że wręcz nie mógł się doczekać, aż tam trafi.

Wygląd:
Ciemnowłosy, zadbany chłopak o niebieskich oczach. Kształtne usta zwykle rozciągają się w szerokim uśmiechu. W zależności od humoru, albo jest on kpiarski i ironiczny, albo nadzwyczaj wesoły. Nieco dłuższe włosy, które ma w nawyku przeczesywać ręką, są ułożone w artystycznym nieładzie [czyt. pokłóciły się z grzebieniem]. Szczupła sylwetka świadczy o nieprzychylnym podejściu do jedzenia i opychania się wszystkim, co postawi się przed nim na stole. Ale jest to również wynikiem bardzo dobrej przemiany materii. Jest bardzo dobrze zbudowany, a sylwetka ciała dobrze wyrzeźbiona, choć chłopak ani trochę nie przypomina bezmózgiego goryla. Zazwyczaj ubiera się na luzie. Jeansy, t-shirt i trampki. Czasami założy sobie jakąś koszulę, ale to raczej od święta. Pewnie chłopak nie różni się niczym szczególnym od prawdziwego, przeciętego mężczyzny. Pomijając ten błysk w oku, który dla tego osobnika jest tak bardzo charakterystyczny.

Charakter:
I tu zaczynają się schody. Mianowicie charakter Lukasa jest niedookreślenia. Potrafi zacząć śmiać się z byle czego, lub tylko sobie samemu znanego powodu, by po chwili spoważnieć. Nie oznacza to wcale, że jest on osobą poważną, odpowiedzialną czy dojrzałą. Nie. On nigdy nie dorośnie. Robi to, na co ma ochotę i to, co mu się podoba. Nie podporządkowuje się zasadom i regułą i nie robi tego samego, co ogół. Jest indywidualistą. Nienawidzi, gdy ktoś podejmuje za niego decyzję, bo jest dużym chłopcem i sam świetnie da radę o siebie zadbać. A do tych wszystkich negatywów dochodzi jeszcze znęcanie się nad młodszymi i słabszymi. No przepraszam bardzo, jak już chcemy się bić, to bądźmy na tyle odważni, żeby robić to z kimś swoich rozmiarów i sił. Chłopak zazwyczaj jest pokojowo nastawiony do ludzi chyba, że ktoś już na starcie mu się nie spodoba. Kiedy się kłóci, to jest po prostu chłodny i wyniosły, a przede wszystkim zachowuje stoicki spokój. Doskonale wie, że to bardziej dobija ludzi, niż nawet najgłośniejszy krzyk. Prócz anormalności i szaleństwa, chłopak jest też niezwykle narwany i nieobliczalny. Wszędzie go pełno. Jest Luke - jest impreza. Co najlepsze pomimo licznej grupy znajomych woli on przebywać wśród kilku najlepszych przyjaciół. Albo samemu. Bo lepiej być frajerem bez przyjaciół, niż mieć takich, którzy potajemnie Cię nienawidzą. Co tam jeszcze? Ach tak, nie stroni od słów. Kiedy potrzeba jest w stanie zgasić kogoś jedną, krótką gadką. Ponadto, czasami wydaje się wyjątkowo obłudny. Raz, obdarzy Cię słodkim, przeuroczym uśmiechem, natomiast przy kolejnym spotkaniu przejdzie tuż obok całkowicie niepostrzeżenie, bez chociażby krótkiego „cześć”. Lubi mieszać w głowach ładnych panien i w tym celu raczej nie kieruje się zasadą „charakter jest najważniejszy”. Owszem, ceni sobie osoby z niebanalnym humorem, życiowym optymizmem i zawziętością, ale nie pogardzi również zgrabną figurą czy twarzyczką godną porcelanowej lalki. Ale czy naprawdę jest tak powierzchowny? Tylko czasami. Niewątpliwie natomiast w jego życiu duże znaczenie odgrywa pierwsze wrażenie. Chłopak bowiem, mimo, iż lubi wcześniej wspomniane jedno nocne numerki, jest raczej stały w uczuciach. W końcu ilość kobiet nie określa człowieka. Tych, z którymi spał, a o których prędko zapomniał łączyły go wyłącznie więzi – można by rzec – fizyczne. Natomiast będąc w stałym związku (co zdarzyło się mu tylko raz) nigdy nie zdradził swej kobiety. Był (o dziwo) wierny. Czasami zdarzyło się mu rzucić okiem w stronę innej, ale wszystko kończyło się jedynie na wymianie spojrzeń i fantazjach, nigdy czymś więcej. Gdzieś w głębi siebie ukrywa duszę romantyka. Nie mniej jednak, wyjątkowo trudno jest ją z niego wydobyć. Ale gdy to już się stanie, drogie panie, możecie spodziewać się bukietu czerwonych róż czy też prezentu idealnie wpasowującego się w wasz gust. W końcu młody Langvardt jako niezwykle dobry obserwator potrafi dociec za czym jego partnerka przepada, a czego wręcz nienawidzi. Dodatkowo, jest całkiem dobrym materiałem na przyjaciela. Fakt, szczerym aż do bólu, ale jednocześnie takim z którym można się świetnie zabawić i który po udanej imprezie odprowadzi Cię do domu. No dobrze, generalnie mamy do czynienia z Panem Zło. Ale chyba ma jakieś zalety, prawda? Ano ma. Wspomniana już błyskotliwość to raz: zdobywa mnóstwo punktów dla swojego domu, nauczyciele chwalą jego pojętność. Na koniec warto opowiedzieć o już wspomnianej aurze, jaką wokół siebie roztacza. Spotykasz go i od razu wiesz, że z tym człowiekiem się nie zadziera, bo Cię zniszczy. W jego oczach widać pewną iskierkę szaleństwa, która uprzedza wszystkich, że jest on zdolny do wszystkiego. Z pewnością sarkazm i ironia to jego drugie imię. W stosunkach między ludzkich jest zwykle dosyć skryty, szczególnie gdy rozmowa zaczyna dotyczyć jego samego.. Nad wszystko lubi czuć adrenalinę w swoich żyłach, co ciągnie za sobą wiele kłopotów. Nigdzie nie umie dłużej zagrzać miejsca. Może i właśnie dlatego jego pokój zwykle wygląda tak, jakby się właśnie przeprowadził. Po za tym szczątki jakiegokolwiek człowieka czułego na bodźce, już w nim chyba umarły na dobre. Chociaż nie wiadomo czy nie znajdzie się ktoś kto odnajdzie w nim tą inna stronę, głęboko skrywaną w sobie. Nie ma tendencji wiązać się w jakiekolwiek dłuższe związki z kobietami, gdyż głównie trwają one góra trzy, dwie noce. Uważa że nad jego rodziną unosi się pewnego rodzaj fatum: nieszczęścia w miłości. Bo i większość małżeństw w jego rodzinie zwykle kończyło się rozwodem i to dosyć burzliwym

Hobby:
Co to jest hobby? Leżenie plackiem na trawie obok jeziora i jaranie fajek? Jeśli tak, to jakieś jest. Bo na sensowniejsze rzeczy jest za leniwy. Jak chyba każdy w szkole, kocha Quidditch. Zresztą jak go nie kochać kiedy jest się szukającym? Można się wyżyć chociaż. Do tego lubuje się w muzyce rockowej. Idoli wymieniać nie będę, bo zbyt długa lista. W domu siedzi po prostu przed otwartą lodówką i jęczy, że nie ma nic do jedzenia. A wybredny to on jest, a co! A jak niczego nie ma, to czyta książki. Wieczorami lubi wychodzić na dwór, by szwędać się ulicami miasta. Zazwyczaj są puste, albo sterczy na nich grupka menelstwa. Za to w szkole razem z przyjaciółmi wycina innym głupie kawały, lub przesiaduje w pokoju wspólnym, przed kominkiem. Nie toleruje żadnych przedmiotów prócz Obrony Przed Czarną Magią. Są to jedyne lekcje, na których udziela się jak oszalały i wychodzi z nich z zadowoloną miną.

Powrót do góry Go down
Blaise Henderson
Opiekunka Gryffindoru
avatar

Różdżka : Giętka, 7 cali, ostrokrzew, włos z głowy Wili.
Posada : Nauczycielka Zaklęc
Wygląd : Brązowe, długie włosy, przenikliwe, niebieskie oczy, zgrabna sylwetka.
Liczba postów : 125
Join date : 15/01/2011

PisanieTemat: Re: Lukas Langvardt   Pią Sty 28, 2011 8:20 pm

Miałam wielkie wątpliwości co do domu. Czytając historie od razu pomyślałam : "Ślizgon!", potem początek charakteru mnie o tym przekonał, ale czytałam dalej i pojawiły się wątpliwości "A może tak Gryfon?". Ale postanowiłam, że.... Slytherin będzie Twoim domem. No i jesteś pierwszym tu facetem, więc chyba nie będziesz miec nic przeciwko, gdy zrobię z Ciebie kapitana drużyny? ^ ^

Twoja różdżka to :
sztywna, 8 ½ cala, dąb, rdzeń: włos z grzywy Jednorożca. Very Happy

Witaj w VII klasie. Razz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://azure.my-goo.com
 
Lukas Langvardt
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Początek :: Starocie z dawnego hoga-
Skocz do: